Sławni miłośnicy kotów
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" powiadał Leonardo da Vinci, włoski artysta renesansu. Ten geniusz pozostawił po sobie mnóstwo rysunków różnych pozycji kota. Istnieje nawet obraz Leonarda "Madonna z kotem".Raymond Chandler (1888-1959), twórca kryminałów miał kotke perską, która traktował jak sekretarkę. Kocicy pozwalał siadać na kartkach rękopisów, gdy pracował. Najbardziej nieszczęśliwy król Anglii, Irlandii i Szkocji, Karol I (1600-1649) był tak święcie przekonany, że jego czarny kot przynosi mu szczęście, że kazał go pilnować dzień i noc. Po śmierci kota króla faktycznie spotkało nieszczęście, został aresztowany i stracony. Ponad 30 kotów posiadał Ernest Hemingway (1899-1961) , słynny pisarz amerykański. W prozie cyniczny, bez sentymentu spisywał swoje przemyślenia, wobec kotów czuły i wrażliwy. Gwiazda muzyki rockowej, słynny Freddie Mercury (1946-1991) uwielbiał koty do tego stopnia, że dzwonił do domu z trasy koncertowej tylko po to, by z nimi "porozmawiać".